WAŻNA INFORMACJA

Informujemy żeby nie przekazywać 1% z podatku na rzecz „Leśnego Pogotowia” poprzez jakiekolwiek fundacje i stowarzyszenia. Wszelkie zbiórki pieniężne itp. na cele związane z utrzymaniem, wyżywieniem zwierząt oraz na rozbudowę i modernizację ośrodka bez oficjalnego ogłoszenia na stronie Leśnego Pogotowia są nieprawdziwe. Od 2013 „Leśne Pogotowie” nie korzysta z uprzejmości powyższych organizacji. Skorzystaliśmy z takiej formy pomocy w roku 2010 i 2012. Jednocześnie informujemy ze ośrodek nie jest w żaden sposób wspomagany (finansowo, rzeczowo itp.) przez żadne organizacje – fundacje lub stowarzyszenia. Jednocześnie dziękujemy za pomoc w latach ubiegłych. Jeżeli chcecie Państwo pomagać zwierzętom z „Leśnego pogotowia” to proszę kontaktować się tylko bezpośrednio pod nr telefonu 605-100-179.

 

Aktualności

Listopad 2013

Przeprowadzka łosi

         Już sześć miesięcy nasze Łosie Dorcia i Franek są z nami. Rosną jak na drożdżach, apetyt mają ogromny, wypijają a właściwie pochłaniają po kilka litrów mleka dziennie w myśl zasady pij mleko będziesz wielki J. Jedzą już specjalnie dla ich skomponowane granulaty oraz  liściarkę, którą specjalnie dla nich sprowadziliśmy na okres zimowy, kiedy będzie już brakowało, świeżych, zielonych liści w lesie. Łosiaki są już na tyle duże, że mogą już zostać przeniesione na ich nowy odpowiednio duży, dostosowany do ich potrzeb wybieg. Zastanawialiśmy się jak bezpiecznie, najmniej stresująco i tak żeby zwierzęta nie straciły do nas zaufania, które budowaliśmy od momentu ich przybycia do nas przeprowadzić akcję przenosin do nowego lokum. Byliśmy przygotowani na wszelkie trudności.

 

Zrobiliśmy wszystko żeby uniknąć stosowania jakichkolwiek środków usypiających. Na szczęście wszystkie nasze troski były niepotrzebne okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują i nie było tak źle, bo Łośki okazały się bardziej odważne niż my i odcinek 150 m przebiegły kłusem jak konie arabskie na pokazie nie okazując żadnego zdenerwowania. Wręcz przeciwnie nie było im w głowie nic innego jak tylko to, żeby dorwać się do butelki mleka, którą widziały przed sobą i za którą biegły.  Jak już wprowadziliśmy je na wybieg i wypiły swoją zasłużoną nagrodę w postaci sporych porcji mleka dopiero wtedy zorientowały się, że to nowe miejsce. Zaczęły powoli z zaciekawieniem zwiedzać nowy dla nich teren. Nie czuły się zbytnio zaniepokojone, bo cały czas byliśmy z nimi. Kilkanaście razy większe rozmiary wybiegu od tego, który zajmowały wcześniej pobudziły je do biegania. Zaczęły poznawać każdy zakątek nowego wybiegu, obwąchiwać drzewa i krzewy na nim rosnące, skubać reszki traw, i suchych liści. Wygląda na to, że nowe miejsce przypadło im do gustu. 

 

Ryś

   Przyjechał do nas malutki ryś – kotka z terenu Nowego Sącza. Rysiczka była w bardzo ciężkim stanie zdrowotnym: odwodniona, wycieńczona z głęboką raną na prawej przedniej łapce. Zastanawialiśmy się, co mogło się wydążyć, że tak mały ryś trafił na obrzeża miasta. To, że był bardzo wychudzony świadczyło o tym, że musiał się błąkać bez matki już od dłuższego czasu. O tej porze roku młode rysie jeszcze wędrują pod czujnym okiem matki, która pod osłoną nocy poluje, karmi i uczy swoje dzieci poznawać otaczający je świat. Młode rysie przestają całkowicie pić mleko po ok. 5 miesiącach, ale stają się samodzielne dopiero miedzy 9 a 11 miesiącem ich życia. Jaka była jego historia?  Niestety tego się nie dowiemy. Po konsultacji z lekarzem weterynarii podjęte zostały działania. Rys został przewieziony do Kliniki weterynaryjnej Dr A. Tabackiego. Lekarze natychmiast zajęli się naszym pacjentem. Zrobiono wszystkie niezbędne badania i podano wszelkie możliwe leki mogące uratować jego życie. Niestety po dwóch dniach leczenia rysiczka nie przeżyła.  Był cień nadziei, że się uda a w przyszłości powróci do natury. Lekarze wykonali dokładną sekcję w celu precyzyjnego określenia przyczyny śmierci rysia. Ku ogromnemu zdziwieniu okazało się, że nasza pacjentka padła na wskutek niewydolności krążenia spowodowanego urazem mechanicznym np. wypadku komunikacyjnego, upadku z dużej wysokości.   To wielka strata dla tego gatunku. Dowiedzieliśmy się, że to już drugi młody ryś, który zginął w tamtym rejonie. Oby los był bardziej łaskawy dla innych młodych rysi.